- Tak patrzę na pana, bo ja też biegałam. Ale już teraz nie – wypowiedziała nie zatrzymując się ani na chwilę kobieta. Włosy, ciemny blond, miała zawinięte i spięte z tyłu głowy. Nosiła długi wełniany rozpinany sweter. Szła raźno aleją, obok ławki, przy której rozciągałem się po porannej „porcji” biegu.- Zapraszam do powrotu do biegania [...]
